Aby rozpocząć wyszukiwanie, wpisz poszukiwane wyrażenie.

Aby zapewnić trwałość zdobyczom Unii Europejskiej i sprostać globalnym wyzwaniom naszych czasów, potrzebujemy duchowej jedności Europy, potrzebujemy europejskiego poczucia tożsamości.

Home » Aktualności » Motory i hamulce cywilizacji. Wykład prof. Jerzego Jedlickiego z okazji obchodów 80. rocznicy urodzin prof. Bronisława Geremka

Motory i hamulce cywilizacji. Wykład prof. Jerzego Jedlickiego z okazji obchodów 80. rocznicy urodzin prof. Bronisława Geremka

– Naprawdę trudno jest wskazać kierunek rozwoju naszej epoki. Czy będzie zmierzać w stronę pogłębionego zróżnicowania, czy uniwersalizacji zjawisk, choćby poprzez zatarcie granic między kulturą popularną i wyższą, poprzez zmiany w funkcjonowaniu państwa demokratycznego i wpływy wielkich korporacji, poprzez odrodzenie się wojen religijnych, np. w Afryce (Uganda, Nigeria)? Na dobrą sprawę nikt nie zdoła przewidzieć, czy i jakie nadejdą rozstrzygnięcia tych przeciwieństw i jakie kolejne płaszczyzny tarcia pojawią się wskutek działania powyższych tendencji – powiedział prof. Jerzy Jedlicki w trakcie wykładu, który został zorganizowany w ramach obchodów 80. rocznicy urodzin prof. Bronisława Geremka.

Zapis wideo w bibliotece multimedialnej.

21 marca 2012 r., w auli Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Jerzy Jedlicki wygłosił wykład Jak nazwą nasz XXI wiek? Patronat nad wydarzeniem objęła J.M. Rektor UW, prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, spotkanie poprowadził Jarosław Kurski.

Prof. Jerzy Jedlicki, wybitny polski historyk idei, emerytowany profesor Instytutu Historii PAN, Przewodniczący Rady Programowej Stowarzyszenia Przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita”, autor wielu fundamentalnych prac z zakresu historii XIX-XX w. (w ostatnich latach, m.in. Jakiej cywilizacji potrzebują Polacy. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, Źle urodzeni, czyli o doświadczeniu historycznym, Świat zwyrodniały. Lęki i wyroki krytyków nowoczesności), zajął się w swym wykładzie problematyką relacji pomiędzy sposobem ujęcia epok historycznych a ich nazywaniem. Uczony zwrócił uwagę na rozmaitość dominant i zasadność nazewnictwa poszczególnych epok, zaczynając rozważania od filozoficznie ukonstytuowanych epok odrodzenia, oświecenia i pejoratywnie postrzeganych „wieków średnich”. Złożony i niejednoznaczny wizerunek XIX stulecia przełożył się na przeformułowanie podstaw oglądu, np. „epoka pary i kolei” wskazywała wyraźnie na dominantę techniczno-przemysłową, „wiek pozytywistów” charakteryzował poznawczy walor postępu. Nie można też zapominać o wielobiegunowości tego stulecia, które bywa określane jako „wiek niewoli”, „wiek przeklęty”, „wiek zgniłego liberalizmu”.

Zatarcie wyrazistych granic w sposobach nazywania XIX w. może być punktem wyjścia do refleksji nad całkowitą nieprzewidywalnością naszego stulecia, tym bardziej, że w wyniku historycznej spekulacji datami (arbitralne przedłużanie lub skracanie epok w horyzoncie czasowym), rozmyciu uległo święte prawo chronologii. Wszak kłopoty z wizjami przyszłości mogą być zilustrowane w odniesieniu do ubiegłego wieku. Nie jest on i nigdy nie był historiograficznym monolitem. Postępom nauki, techniki i medycyny, towarzyszył wzrost zbrojeń, ciągłe zagrożenie atomowe. To przecież nie tylko epoka postępu technologicznego i modernizacji cywilizacyjnej, ale również „wiek ludobójstwa”, „spustoszone stulecie”, „nieszczęśliwe stulecie”, „przekleństwo wieku”. Tylko niewielu myślicielom lub pisarzom udało się celnie zarysować charakter zbliżającej się epoki. Należał do nich Herbert George Wells, który w książce opublikowanej na samym początku stulecia – Anticipations (1901) – zaskakująco trafnie przewidział wydarzenia XX w., zwłaszcza te, które odnosiły się do zbrojeń atomowych, wizji państwa światowego, pełnej kontroli społecznej.

Naszą współczesność cechuje zasadnicza dwubiegunowość: mamy bowiem do czynienia z olbrzymim pędem do globalizacji i zróżnicowania kultur. Ponadto daje o sobie znać gloryfikacja nowoczesności i przymus jej przyswajania. Z drugiej strony zbiorowa tożsamość na różne sposoby opiera się modernizacji, zachowując odrębność, ale i wiążąc się z nowoczesnością w rozmaite sploty.

Współcześnie stoimy przed konicznością zdefiniowania i nazwania głównych konfliktów i problemów, które wiek XXI odziedziczył po swym poprzedniku. Na czoło wysuwa się przede wszystkim problematyka tzw. wielkich cywilizacji. Słynna hipoteza Samuela Huntingtona o ich zderzeniu staje się wysoce prawdopodobna, zwłaszcza w kontekście aktualnych wydarzeń politycznych, społecznych, militarnych. Obecne napięcia pozwalają np. przewidywać konflikt pomiędzy cywilizacją zachodnią a silnie zintegrowaną cywilizacją chińską. Potencjalnym punktem zapalnym jest także niepokojąca sytuacja w Syrii. Namysł budzą również wszelkie ruchy wolnościowe i emancypacyjne w obronie praw grup wykluczenia (kobiety, homoseksualiści, Aborygeni, Indianie). Doprawdy trudno domniemywać, jaki będzie globalny wynik tych tendencji oraz napięć… Być może dotychczas stosowane narzędzia analityczno-badawcze nie są już adekwatne do sytuacji i przy ich pomocy nie sposób interpretować i przewidywać losów świata.

Na zakończenie wykładu prof. Jerzy Jedlicki skierował swoją uwagę na przyszłość Europy. Z całą pewnością zmniejszy się jej znaczenie w ogólnym rozrachunku. Czy jednak Unia Europejska wzmocni jej promieniowanie na świat? Prelegent przywołał tu fragment wystąpienia prof. Bronisława Geremka, które zostało wygłoszone 16 czerwca 2008 r. w Mediolanie: „Należy wymyślić i rozwinąć metody uczenia o Europie. Europa nie jest bowiem sprawą elit – to sprawa wtajemniczonych. A jeżeli Europa ma być polityczna, to trzeba sprawić, aby tę tajemnicę posiadła jak największa liczba ludzi, niezależnie od tego, czy należą do elity, czy też nie. (…) Jeżeli uznać, że pojęcie obywatela łączy się z przyjęciem na siebie odpowiedzialności w sferze publicznej, nie można ograniczać kultur narodów europejskich do przejawów odmienności i różnorodności; należy rozpocząć pracę nad zbliżaniem kultur, pracę nad pamięcią europejską, pracę nad treścią i programem edukacji europejskiej” (B. Geremek, Integracja europejska po rozszerzeniu: obawy i wyzwania [w:] tegoż, Głos w Europie, tłum. A. Rosińska-Bóbr, Kraków 2010, s. 104-105).

W trakcie dyskusji prof. Jerzy Jedlicki odpowiadał na pytania, dotyczące m.in. zagadnień Europy jako kultury Zachodu, pamięci i niepamięci europejskiej, tezy o końcu historii oraz końcu czasu, wzajemnej relacji pomiędzy demokracją a kapitalizmem. Uczony stwierdził, że cywilizacja zachodnia jest jeszcze cywilizacją awangardową w dziedzinie kultury i myśli – jej pozostałe wpływy już się wyczerpały lub też są na pograniczu wyczerpania. Trudno więc, by współokreślała ona losy całego świata, choć zarazem trudno wyobrazić sobie usunięcie ze współczesnego słownika tak silnie utrwalonego pojęcia, jakim jest „cywilizacja zachodnia”. Tym bardziej, że przed niektórymi krajami tego kręgu kulturowego stoi szalenie ważne zadanie pogodzenia się z wizją własnych dziejów – problemem staje się wobec tego kwestia przełożenia wiedzy historycznej na proces przebaczenia i pojednania. Pomimo rozmaitych konfliktów oraz zagrożeń współczesny świat wydaje się trochę bezpieczniejszy niż dawniej. Jest to świat zglobalizowany – z pewnością istnieje jakaś jego zasadnicza tendencja rozwojowa, aczkolwiek jest zbyt wcześnie na formułowanie jednoznacznych ocen. Prelegent uznał, że jednym z najbardziej naglących problemów współczesnych, któremu poświęca się zbyt mało uwagi jest przyszłość tzw. wykształconego proletariatu. Bezrobocie panujące wśród członków tej warstwy społecznej, a także jej poziom świadomości oraz aspiracji tworzą wręcz mieszaninę wybuchową. Czy uda się odwrócić negatywne tendencje, zminimalizować zagrożenia? Trudno w takiej sytuacji nie uchwycić się wiary w postęp ludzkości. Ostatecznie motorem naszej kultury i cywilizacji są marzenia o lepszym świecie.

Katarzyna Parzuchowska, Jacek Głażewski